fbpx

Jak wygląda moja nauka? Studygram: styczeń/24

jak wyglądała moja nauka, studygram

Moje posty, w których pisałam miesiąc po miesiącu o tym, jak wyglądała moja nauka, cieszyły się dużą popularnością. Dlatego od tego roku postanowiłam do nich wrócić!

Specjalnie dla Ciebie prezentuję podsumowanie tego, jak się uczyłam francuskiego w styczniu.

MOJA NAUKA W STYCZNIU: NARZĘDZIA I METODY

Jeśli śledzisz moje posty, to wiesz, że urodziłam synka i aktualnie dzielę czas pomiędzy opieką nad 4-miesięcznym maluszkiem, blogiem i nauką francuskiego. (Plus oczywiście życiem po prostu: szkoda, że AI jeszcze zmywarki nie rozładowuje 😉). Z tego względu tak naprawdę wróciłam do życia do nauki na początku roku.

PLANOWANIE W APLIKACJI BULLET JOURNAL

I tak oto metoda, jaką stosuję w tym miesiącu, to ograniczenie planowania na papierze do minimum. Głównie planuję naukę (i życie) w aplikacji Bullet Journal. Wyznaczam sobie trzy cele na dany dzień i się ich trzymam. Znajdują się tam wszystkie rzeczy wychodzące poza codzienną rutynę, np. zakupy czy fizjoterapia, to już coś ekstra, co wpisuję do kalendarza. Jeśli chodzi o naukę, to wpisuję tam nowe narzędzie, z którego jeszcze nie korzystam, a chcę zacząć lub chcę skorzystać raz na jakiś czas.

OGRANICZENIE NAUKI DO APLIKACJI W TELEFONIE

Maksymalnie ograniczyłam naukę w tym miesiącu do aplikacji, bo te są pod ręką w telefonie, więc zawsze mogę wykorzystać pięć minut, które akurat chcę wykorzystać na naukę.

MOJA NAUKA W STYCZNIU: APLIKACJE

Spojrzałam na swoje możliwości bardzo realistycznie i wybrałam aplikacje, z których chcę korzystać w styczniu, a następnie ustaliłam dla każdej priorytet. Co to oznacza? Aplikację, którą uznałam za najważniejszą dla rozwoju językowego, dałam na pierwszym miejscu i z niej uczyłam się jako pierwszej w ciągu dnia. Następnie z drugiej, która daje mi trochę mniej i tak dalej. W ten sposób, nawet jeśli skorzystam tylko z jednej aplikacji raz dziennie, to i tak posuwam naukę do przodu.

Przedstawiam Ci aplikacje, z których korzystałam w kolejności, którą opisałam powyżej:

1) QUAZEL / TALKPAL AI

Na zmianę korzystałam z obu aplikacji, minimum raz dziennie z którejś z nich. Dlaczego te aplikacje dałam na pierwszym miejscu? Bo są to aplikacje do rozmowy ze sztuczną inteligencją. Bardzo dobrze symulują rozmowę z rodzimym użytkownikiem języka/lektorem, każda na swój sposób. Quazel jest lepszy do utrzymania motywacji do codziennej rozmowy, bo ma lepszą grywalizację (np. pasek postępu).

Talkpal AI ma natomiast od jakiegoś czasu funkcję rozmów telefonicznych (czyli w końcu rozmowy z AI bez zerkania na transkrypcję). Dlatego w wolnej chwili korzystam ostatnio też z tej aplikacji, konkretnie tej funkcji.

Wciąż nie zdecydowałam się, której aplikacji wersję premium wykupić. Na razie wciąż testuję. Quazel jest moim zdaniem lepszy, ale droższy. Jeśli zdecyduję się na Quazel, to na pewno będę czekać na promocję.

UPDATE: Aplikacja Quazel zmieniła nazwę na Univerbal.

Tutaj znajdziesz moją pełną recenzję aplikacji Quazel.

Tutaj znajdziesz moją pełną recenzję aplikacji Talkpal AI.

2) ETUTOR

Tę aplikację bardzo cenię sobie za minimalistyczne powtórki (można przerabiać bez włączonego głosu i nie trzeba wpisywać słówek, można sprawdzać w pamięci, czy zna się dane słówko). Dzięki temu mogę i powtarzam słówka w każdym miejscu (czekając w kolejce, przy serialu itd.). Priorytetem są powtórki, a jeśli przerobię powtórki, to dopiero wtedy biorę się za nowe lekcje.

Zdarza mi się dodawać do eTutora powtórki słówek, na które natknęłam się w innej aplikacji. Po to, aby wszystko mieć w jednym miejscu. Aczkolwiek eTutor dla francuskiego nie ma jeszcze aż tak bardzo rozbudowanego słownika i czasami nie znajduję słówek, których szukam. Przy angielskim nie miałam tego problemu (słownik diki dla angielskiego jest bardzo rozbudowany).

Tutaj znajdziesz moją pełną recenzję aplikacji eTutor.

3) FLUENTU

Z tej aplikacji korzystam chętnie, ale potrzebny jest do niej włączony głos, więc raczej korzystam z niej w większej ilości co jakiś czas. Jak wiem, że nikt (i nic) nie będzie mi przeszkadzał(o) w słuchaniu.

Jednak ponieważ mam wykupiony abonament na rok, to staram się korzystać z niej chociaż raz dziennie. Tutaj działa motywacja: „Bo zapłaciłam!” 😜.

Tutaj znajdziesz moją pełną recenzję aplikacji FluentU.

4) DUOLINGO

To jest jedna z niewielu aplikacji, której używam od ponad dwóch lat, i to codziennie. Tak, należę do grona osób uzależnionych od nieprzerwanego „streaku” (z ang. ciągu) w tej aplikacji.

Aktualnie codziennie przerabiam jedną czytankę i (prawie codziennie) jedną nową lekcję. Od tego roku nie przedłużałam już jednak wersji premium, bo chciałam skupić się też na innych aplikacjach, ale wersja premium odegrała dużą rolę w rozkręceniu nieprzerwanego ciągu. Jak już się ma go dwa lata, to naprawdę żal przestać.

TESTOWANIE: MEMRISE

Z aplikacji Memrise zaczęłam korzystać pod koniec miesiąca. Już kiedyś używałam jej regularnie. Aplikacja wprowadziła dużo zmian od tego czasu, dlatego wracam. A czy w lutym zagości Memrise w mojej codziennej rutynie? Dam Ci znać za miesiąc.

Recenzja Memrise pojawi się w lutym.

PISANIE: BULLET JOURNAL I THREE GOOD THINGS

Dobierając aplikacje do codziennej rutyny, starałam się brać pod uwagę wszystkie umiejętności językowe. W aplikacjach z AI niby też można pisać, ale ja korzystam z nich do mówienia. Pisanie w tym miesiącu sprowadzało się u mnie do planowania (wypisywałam zadania do zrobienia po francusku w aplikacji Bullet Journal), prowadziłam też pamiętnik wdzięczności po francusku (Three good things).

STORYTEL

Aktualnie mam rzadko czas na czytanie fizycznych książek. Za to audiobooki ostatnio połykam. Wśród połkniętych audiobooków w styczniu znalazły się dwie pozycje do nauki języka:

French Stories – Beginner And Intermediate Short Stories to Improve Your French

Krótka pozycja z opowiadaniami po francusku. Ogólnie opowiadania raczej dosyć nudne, ale można sprawdzić poziom zrozumienia języka obcego, bo po każdym opowiadaniu są pytania z odpowiedziami.

Essential French in 2 hours with Paul Nobel

Uwielbiam całą serię książek z tym autorem (jest też do innych języków). Ta była dla mnie trochę aż zbyt prosta, ale czasami przyjemnie cofnąć się do podstaw. Odświeżyć niektóre rzeczy i też zobaczyć, jak dużo już się potrafi.

Tak wyglądała moja nauka w styczniu. A jak wyglądało Twoja nauka? Bardzo chętnie posłucham o tym w komentarzach ❤️.

planer językowy nakrancujezyka

A jeśli w temacie nauki języka nie udało Ci się posunąć za wiele do przodu, to przed Tobą nowy kolejny miesiąc luty. Już dzisiaj zaplanuj go (ale tym razem skutecznie!) z moim darmowym planerem językowym. Planer możesz ściągnąć tutaj.

0 Comments

Leave a Comment