Skip to content
logo nakrancujezyka mini
  • FREE
    • EBOOK: Jak mówić do dziecka po angielsku
    • PLANER JĘZYKOWY
  • O MNIE
  • BLOG
  • OFERTA
    • LEKCJE ANGIELSKIEGO ONLINE 1:1
    • KURS: OGARNIJ ANGIELSKI W MIESIĄC
    • MASTERMIND DWUJĘZYCZNEGO RODZICA
  • SKLEP
    • Lekcje angielski online
    • Mastermind Dwujęzycznego Rodzica
  • KONTAKT
  • FREE
    • EBOOK: Jak mówić do dziecka po angielsku
    • PLANER JĘZYKOWY
  • O MNIE
  • BLOG
  • OFERTA
    • LEKCJE ANGIELSKIEGO ONLINE 1:1
    • KURS: OGARNIJ ANGIELSKI W MIESIĄC
    • MASTERMIND DWUJĘZYCZNEGO RODZICA
  • SKLEP
    • Lekcje angielski online
    • Mastermind Dwujęzycznego Rodzica
  • KONTAKT

Jak zacząć mówić do dziecka po angielsku, jeśli się boisz? 16 rad na start

Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Breadcrumb Abstract Shape
Dwujęzyczność zamierzona

Jak zacząć mówić do dziecka po angielsku, jeśli się boisz? 16 rad na start

  • 22/01/2026
  • Kom 0
rodzina mówiąca do dziecka po angielsku, wychowująca go w dwujęzyczności

Jak zacząć mówić do dziecka po angielsku?

Jeśli zadajesz sobie to pytanie i nadal nie przeszłaś do działania, to bardzo możliwe, że po prostu się boisz. Może boisz się, że masz niewystarczająco dobry angielski? Może reakcji swojego dziecka (zwłaszcza jeśli jest już trochę starsze)? A może tego, że przy partnerze będzie jakoś dziwnie?

I wiesz co? To wszystko jest absolutnie normalne! Takie lęki ma większość osób, zanim zacznie wprowadzać angielski do polskiego domu. Dlatego przygotowałam 16 rad, które pomogą Ci zacząć – nawet mimo strachu!

Jedna bardzo ważna rzecz: sama decyzja, że chcesz mówić do dziecka po angielsku, wymaga odwagi. Naprawdę. Możesz być z siebie dumna! (owacje na stojąco!) ✨ Działaj pomimo strachu. Najprościej, jak się da. Od najmniejszego możliwego kroku. 

A jeśli zastanawiasz się, czy to już ten moment, może czekasz na jakiś znak? To jest Twój znak! To na co jeszcze czekamy? Zaczynajmy!

1. Twój angielski jest lepszy, niż Ci się wydaje

Bardzo często wydaje nam się, że słabo znamy angielski tylko dlatego, że słabo mówimy. A to są dwie różne rzeczy. Po polskiej szkole wiele osób ma całkiem dobrą gramatykę, zna sporo słownictwa i naprawdę dużo rozumie – tylko nie potrafi mówić. I wtedy pojawia się myśl: „mam słaby angielski”. A to często nie jest prawda.

To nie jest problem ze znajomością języka, tylko z brakiem praktyki!

Nie uczono nas mówić, tylko robić ćwiczenia. Nic dziwnego, że przy mówieniu się blokujemy. Jeśli robisz dużo ćwiczeń, to… będziesz dobra w robieniu ćwiczeń 😉. Nie w mówieniu.

I właśnie dlatego decyzja, żeby mówić do dziecka po angielsku jest genialna! To najłatwiej dostępna forma konwersacji, jaką możesz sobie stworzyć.

Rozwijasz angielski swój i dziecka jednocześnie. Regularnie, a nie raz w tygodniu. A w przełamywaniu bariery mówienia to właśnie systematyczność robi największą robotę. Więc zamiast myśleć: „mam za słaby angielski”, zacznij myśleć: „Potrzebuję tylko więcej mówić i dojdę do wprawy!”. Zacznij mówić do dziecka codziennie i zobacz, jak szybko Twój angielski zacznie rosnąć w siłę.

2. Uświadom sobie: z maluchem i ze starszakiem będzie inaczej

Może oczywista sprawa,  ale mówienie po angielsku do malucha będzie wyglądać zupełnie inaczej niż do starszego dziecka. I to nie znaczy, że na mówienie do starszaka jest „za późno”. To po prostu inne sytuacje!

Jeśli masz malucha, możesz dosłownie uczyć się angielskiego razem z nim. Mówić, powtarzać zdania i słówka, opisywać to, co robisz – hulaj dusza 😉 Wszystko ma sens, nawet jeśli mówisz „bardziej dla siebie” niż bezpośrednio do dziecka. Przy dwulatku też jeszcze dużo opowiadam rzeczy, które pewnie go nie interesują, ale większość czasu opisuję to, co robimy, i odpowiadam na niekończące się: „A co to jest?”.

Ze starszakiem będzie to wymagało więcej kreatywności i sprytniejszego podejścia, ale dalej jest jak najbardziej możliwe. Sześciolatek może już chcieć wiedzieć, dlaczego nagle mówisz do niego w niezrozumiałym „bełkocie”.

Nie daj sobie wmówić, że jest za późno. I pamiętaj, że każde dziecko jest inne. Kiedy czytam, że ktoś pokazuje dwulatkowi karty obrazkowe, a on siedzi spokojnie i patrzy, wyobrażam sobie mojego syna i wybucham śmiechem. Mój mały wulkan energii karty na razie wyrzuca w powietrze albo chowa do stolika.

3. Zacznij od wybrania konkretnego miejsca i pory

Jeśli od dawna „chcesz zacząć”, ale ciągle się to nie dzieje, to samo „po prostu zacznij” raczej Ci nie pomoże. Żeby zwiększyć szansę, że to się “zadzieje”, wyznacz konkretną porę i konkretne miejsce. Gdy planujesz konkretami, dużo łatwiej przejść do działania.

I teraz najważniejsze: nazwij to na głos.
„Jutro przy śniadaniu powiem jedno zdanie po angielsku.”
Albo: „Jutro przy śniadaniu przez minutę będę mówić do dziecka po angielsku.”

Najlepiej wybrać posiłek – z pełną buzią dużo trudniej zaprotestować 😉
Jeśli masz malucha, który pije jeszcze tylko mleko, to też jest idealny moment: karmisz i po prostu mówisz do niego po angielsku (ręce masz zajęte, ale usta nie). Ja mówiłam dosłownie cokolwiek – od opisywania tego, co robię, po streszczanie książki, którą akurat czytałam.

4.Przygotuj się. Sprawdź słownictwo (czyli jak zacząć mówić do dziecka po angielsku, gdy brakuje „dzieciowych” słów)

Bardzo wiele osób zatrzymuje się na etapie: „ale ja nie znam dzieciowego słownictwa”. Bo w pracy możesz śmigać po angielsku, ogarniać maile, spotkania, prezentacje, a nagle przy dziecku pojawia się: smoczek, pielucha, butelka, zakręcić, odkręcić… i znowu masz wrażenie, że chyba jednak mówisz po angielsku gorzej, niż Ci się wydawało. A to tylko złudzenie!

Pomyśl o tłumaczach. Wydaje Ci się, że tłumacz zna cały słownik na pamięć? No nie. Ja jestem z wykształcenia tłumaczem i normalną rzeczą było to, że kiedy na studiach planowaliśmy temat tłumaczeń ustnych na kolejne zajęcia, to trzeba było zrobić research i się przygotować (chociaż wszyscy angielski znali biegle!).

Jeśli na co dzień używasz angielskiego w pracy, to znasz słownictwo z pracy. A nie ze świata niemowląt, pieluch, smoczków i butelek. To jest normalne. Tak to wygląda. Ja teraz bawię się z moim dwulatkiem narzędziami i wiesz co? Nie znam nazw niektórych narzędzi. Dopiero je poznaję. I po polsku, i po angielsku. Zauważ – po polsku też! Bo wcześniej nie były mi do niczego potrzebne.

Niech Cię więc brak dzieciowego słownictwa nie zniechęca. To jest jedna z najłatwiejszych rzeczy do nadrobienia. A jak już powtórzysz „smoczek” milion razy, to nie zapomnisz go nigdy. Serio. Będziesz go pamiętać tak dobrze, że jeszcze pewnie użyjesz go kiedyś przy wnukach. 😉

5. Trzymaj zdania pod ręką / na widoku

Zwiększysz szansę, że zaczniesz używać nowego słownictwa, jeśli po prostu się nim otoczysz. Możesz porozwieszać je po domu, najlepiej w kuchni (np. na słynnej lodówce 😉). Skoro pora posiłków jest najlepsza do gadania, to jest też najlepsza do ćwiczenia nowych zwrotów.

Dla niektórych jednak najlepiej działa słownictwo na telefonie. Bo nie każdy musi lubić afiszować się ze słownictwem, które chce poznać, na cały dom! Ja np. wolę trzymać w sekrecie słówka, których dotąd nie znałam – nikt nie musi wiedzieć, że dopiero co nauczyłam się, że wkrętarka to screw gun 😄

Pokrewnym duszom polecam: Sticky Notes, widget, notatkę na jednym z ekranów – tak, żebyś miała te zdania cały czas przed oczami. I w momencie, kiedy dane słowo albo zdanie powtórzysz już wystarczająco dużo razy, po prostu wymieniasz je na kolejne. Proste.

I bardzo ważna rzecz: zapisuj całe zdania, a nie pojedyncze słówka wyrwane z kontekstu. Zdania dużo łatwiej potem realnie użyć w rozmowie, szczególnie jeśli Twój angielski nie jest jeszcze bardzo zaawansowany.

A teraz czas na wyzwanie: wypisz dziś jedno zdanie na lodówce albo w telefonie – i użyj go jutro! 💪

6. Zapomnij o "wszystko albo nic"!

Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć mówić do dziecka po angielsku, to możliwe, że trafiłaś na metodę OPOL (One Parent, One Language). Jeden rodzic, jeden język. I być może pojawiła się myśl: „okej, czyli jak już zacznę, to muszę mówić tylko po angielsku, inaczej to nie ma sensu”.

Mnie też to blokowało! Dlatego nie zaczęłam od razu po urodzeniu dziecka. Dopiero potem dotarło do mnie, że dwujęzyczność nie musi być zero-jedynkowa. Mogę mówić po angielsku, ale mogę też – kiedy chcę – mówić po polsku. I to nadal ma ogromny sens. W końcu nikt nie zastanawia się, czy warto zapisać dziecko na zajęcia z angielskiego, skoro to „tylko” godzina w tygodniu. Tylko wręcz każdy się cieszy, że to cenna dodatkowa godzina angielskiego!

Naprawdę możesz zacząć od jednej pory dnia. Od jednej sytuacji. Od pięciu minut. Nawet od jednego zdania. 

Każda minuta ma znaczenie. Wiem to nie tylko jako mama, ale też jako osoba ucząca się języków – kilka minut dziennie w aplikacji też robi różnicę, jeśli robisz to regularnie.

Spójrz na to logicznie. Skoro lekcje raz w tygodniu mają sens, to jak mogłoby nie mieć sensu codzienne, nawet krótkie mówienie po angielsku w domu?

Chodzi o jak najwięcej angielskiego, a nie angielski 24/7. Poza tym mam wrażenie, że po angielsku mówię do dziecka więcej niż mówiłabym po polsku 😄. Robię to celowo, bo chcę, żeby się jak najwięcej osłuchał, a po polsku nie czułabym takiej presji, bo słyszy polski z innych źródeł.

7. Ułatw sobie mówienie i zacznij tam, gdzie angielski już jest

Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć mówić do dziecka po angielsku i czujesz blokadę, to ułatw sobie start maksymalnie. Zacznij mówić po angielsku tam, gdzie ten angielski już się pojawia.

Słuchacie razem piosenki po angielsku? Skomentuj coś po angielsku.
Oglądacie bajkę po angielsku? Rzuć jedno zdanie po angielsku 🙂

To jest dużo łatwiejsze, bo nie „wprowadzasz angielskiego znikąd”, tylko dołączasz do czegoś, co już jest w tym języku.

8. Śpiewajcie razem piosenki

Tu cel jest jeden: maksymalnie obniżyć próg wejścia. Śpiewanie jest najłatwiejsze. Naprawdę. Masa osób nie mówi po angielsku, a śpiewa po angielsku bez żadnego problemu.

Klasyka: mama nie mówi po angielsku, ale nuci Eltona Johna (moja mama 😄). A kiedy słyszy od Fabiana „tea”, to nie wie, że chodzi o herbatę i muszę jej to tłumaczyć.

Z maluszkiem sprawdzą się proste piosenki typu Wheels on the Bus. Ze starszakiem – jego ulubione piosenki, tylko w wersji po angielsku, najlepiej z napisami. To działa trochę jak karaoke: masz zdanie po zdaniu, widzisz tekst i – co najważniejsze – słyszysz wymowę. Nie musisz nic wymyślać i nie czujesz się przytłoczona.

To jeden z najprostszych i najbezpieczniejszych sposobów, żeby zacząć mówić po angielsku razem z dzieckiem.

9. Czytajcie po angielsku

Możecie zacząć nawet nie od czytania, tylko od wspólnego słuchania książeczek po angielsku. Są takie z kodami QR – np. na EasyCrow. Skanujesz kod, słuchacie, patrzycie na obrazki i możecie robić shadowing, czyli czytać razem z nagraniem.

Są też książeczki po polsku i po angielsku, więc nie musisz się stresować rozumieniem. Takich materiałów jest sporo, chociażby na Storytel. Zacznij jak najprościej się da. I nie, nie musisz czytać idealnie – masz próbować 🙂

Czytanie jest naprawdę bardzo ważne i to jeden z kluczowych kroków do dwujęzyczności. Pamiętaj o tym.

10. Zacznij od najmniejszego kroku dla siebie

Maksymalnie to uprość. Jeśli masz problem, żeby w ogóle zacząć, zacznij od jednego zdania. Jednego.

Napisz je na lodówce, powiedz dziecku raz, potem drugi, a potem możesz używać tylko tego jednego zdania nawet dziesięć razy. 

Każdy jest na innym etapie. Jeśli Twoim problemem jest mówienie spontanicznie, to też to zaplanuj – nastaw stoper na minutę i przez minutę mów po angielsku o czymś dobrze Ci znanym. Najtrudniejszy jest sam początek. Potem już się kręci 🚀

11. Specjalny pluszak, który mówi tylko po angielsku

Ze starszym dzieckiem bywa dziwnie, gdy nagle wprowadzasz angielski. Z drugiej strony możesz mieć też sytuacje, w której dziecko już dużo rozumie, ale w ogóle nie chce mówić. I tu z pomocą przychodzi pluszak.

Najlepiej ulubiony – z ulubionej bajki. To ważne. Ustalacie zasadę: ten pluszak mówi tylko po angielsku.

Ja mam już plan: u nas będzie pluszak Bing. Wcześniej zapowiem, że Bing przyjedzie i że mówi tylko po angielsku – więc tak trzeba będzie do niego mówić 😉. (Chyba że przejdzie faza na Binga do tego momentu, wtedy coś innego! Na razie dostał pełno prezentów na Święta, więc jeszcze czekam z tym nowym pluszakiem).

Tu jest duże pole popisu dla kreatywności: w myśl zasady: “Każdy sposób, który działa, jest dobry”. Z pluszakiem często jest dużo łatwiej, bo dzieci uwielbiają odgrywanie scenek.

12. Oglądajcie razem bajki

Jeśli macie zasadę, że nie oglądacie bajek i unikacie ekranów, to super. To nie jest must have – bez tego też się da.

Ale jeśli już bajki oglądacie, to naprawdę warto to wykorzystać. Sama znam przypadki osób, które jako dzieci oglądały Cartoon Network i później, jako nastolatki, dużo lepiej mówiły po angielsku i dużo lepiej go rozumiały. Bo osłuchiwanie się na tym etapie jest kluczowe. Wynika to z tego, że mózg dziecka (tak do 6 roku) działa zupełnie inaczej i samo osłuchiwanie się ma znaczenie (niestety, jak Ty zaczniesz teraz osłuchiwać się w ten sam sposób z obcym językiem, to już tak nie zadziała – a szkoda!)

Jak masz maluszka, to wprowadzać od początku zasadę: bajki tylko po angielsku (u nas tak jest). Możecie zmienić Wasz rytuał na oglądanie bajek po angielsku, także ze starszakiem. Zacznijcie od bajki, którą już doskonale znacie, tylko teraz obejrzyjcie ją po angielsku. Albo ustalcie: jedna bajka po polsku, a ta ostatnia po angielsku. 

To jest bardzo naturalny sposób wprowadzania języka. Angielski po prostu zaczyna być coraz bardziej obecny w Waszym domu🙂.

13. Jeśli masz starsze dziecko: wspólnie ustalcie plan działania

Ze starszym dzieckiem naprawdę warto przejść na współpracę. Już można dużo ustalić, dużo pogadać i dużo zaplanować razem. Usiądźcie i porozmawiajcie, co możecie zacząć robić po angielsku: w co możecie razem grać, jakie piosenki śpiewać, jakie bajki oglądać, jakie gry planszowe ogarniać po angielsku.

Jeśli Twoje dziecko chodzi na angielski, to bardzo możliwe, że nauczycielki i tak już mówią o tym, żeby rodzice wspierali język w domu. Może się okazać, że Twoje dziecko tylko czeka na hasło.

Możecie mieć też aplikacje, z których korzystacie razem i razem pilnujecie „streaka”, czyli nieprzerwanego ciągu nauki. Robicie coś wspólnie, dbacie o to razem i wzajemnie się motywujecie. 💪

14. To naturalne, że na początku będzie dziwnie

Mi też było dziwnie. Dobrze mówię po angielsku, ale nagle wprowadzić angielski do polskiego domu, w którym na co dzień mówi się po polsku? Dziwne.

Ale wiesz co? Powiedz jedno zdanie. Zobacz, co się stanie. I szybko się okaże, że… nic się nie stało. Świat się nie zawalił.

Poza domem bywa jeszcze dziwniej 😄. Także na początek mów tylko w domu! I na spokojnie poszerzaj strefę komfortu. Ja zaczynałam bardzo ostrożnie – w „bezpiecznych” miejscach, gdzie nikt mnie nie znał. W sklepie, na spacerze, tam, gdzie ktoś mógł pomyśleć, że jestem turystką.

Dopiero później zaczęłam mówić po angielsku przy żłobku, opiekunkach czy osobach, które wiedziały, że na co dzień mówię po polsku. Dziś mówię po angielsku z dzieckiem w wielu miejscach, choć oczywiście nie zawsze i nie wszędzie (czasami uważam, że jest to niegrzeczne, jak towarzyszy mi ktoś, kto angielskiego nie zna). Ten komfort nie pojawia się od razu – on przychodzi z czasem i małymi krokami.

Wiem, że teraz może Ci się to wydawać trudne, ale jeśli będziesz mówić do dziecka po angielsku przez dłuższy czas, naprawdę zrozumiesz, o czym mówię.

15. Zacznij mówić na tym poziomie, na jakim jesteś

To jedna z najważniejszych zasad w ogóle. Zacznij z tym, co masz – nie z tym, co „powinnaś mieć”.

Nawet jeśli dopiero się uczysz, masz słabą wymowę, nie czujesz się pewnie – zacznij!

Twoje dziecko i tak słyszy nieidealny angielski w szkole od innych uczniów. To nie jest problem. Dużo większą wartością jest to, że pokażesz dziecku, że ten język żyje i używa się go w konkretnych sytuacjach na co dzień. A poprawną wymowę wyciągnie z innych źródeł (tutaj tak ważne jest osłuchiwanie się).

Dokładnie tak samo pracuję z moimi uczniami. Jeśli ktoś chce się „rozgadać”, to najważniejsze jest, żeby w ogóle zaczął mówić – nawet z błędami. A właściwie: zwłaszcza z błędami. Nie poprawiamy wszystkiego od razu, bo to bardzo łatwo blokuje.

I tak samo możesz podejść do mówienia do dziecka po angielsku. Masz prawo mówić niedoskonale, z intencją, że będziesz się rozwijać. Bo tylko robiąc błędy, uczysz się mówić lepiej. ✨

16. Korzystaj z aplikacji, które pomogą też Tobie

Pamiętaj, że tu nie chodzi tylko o rozwój Twojego dziecka. Chodzi też o Ciebie. Ty też masz się rozgadać, przełamać barierę i rozwijać swój angielski. Warto więc szukać narzędzi nie tylko „dla dziecka”, ale też typowo dla siebie.

Znasz Duolingo? To świetna aplikacja do systematyczności – żeby codziennie mieć kontakt z językiem, nawet przez kilka minut.
A znasz Talkpal AI? To genialne narzędzie do „rozgadania się na sucho” – bez stresu i oceniania. Możesz po prostu mówić, ćwiczyć i oswajać się z własnym głosem po angielsku.

Zanim zaczęłam mocniej działać w temacie dwujęzyczności, zajmowałam się głównie efektywną nauką języków i wiem jedno: dobre aplikacje potrafią zrobić ogromną różnicę, zwłaszcza gdy chcesz działać regularnie, ale bez wielkich bloków czasowych. O polecanych narzędziach możesz więcej poczytać w moim artykule o aplikacji do bezstresowych konwersacji z TalkpalAI i o aplikacji Duolingo do motywowania się do codziennej nauki.

Na koniec najważniejsze:

Skoro w ogóle czytasz ten tekst i zastanawiasz się, jak zacząć mówić do dziecka po angielsku, to znaczy, że jesteś dokładnie w idealnym momencie. Nie odkładaj tego na „kiedyś”. Wybierz jedną radę z tego artykułu. Jedną. I zaplanuj ją na jutro – na konkretną porę, na konkretną sytuację.

Przygotuj jedno zdanie.
Nastaw stoper na minutę.
I w końcu zrób to!

I tyle. Nie komplikuj 🙂

Jeśli chcesz zobaczyć, jak u nas zaczęła się dwujęzyczność, możesz zajrzeć do artykułu: Dwujęzyczność zamierzona – jak to się zaczęło w naszym domu. 
A jeśli chcesz dostać gotowe zdania na start – takie do powieszenia na lodówkę – przygotowałam darmowego e-booka: Jak rozgadać swojego malucha po angielsku w 3 krokach, którego pobierzesz tutaj. 

Już teraz gratuluję Ci tej decyzji. To naprawdę odważny krok. Trzymam za Ciebie kciuki i bardzo chętnie dowiem się, jak Ci idzie. Możesz napisać do mnie w komentarzu albo na maila.

Tags:
angielski z dzieckiemdwujęzyczność zamierzona
Udostępnij na:
Martyna Siewert

Cześć, jestem Martyna! Pomagam zapracowanym osobom, zwłaszcza rodzicom, uczyć się angielskiego skutecznie i z przyjemnością. Uczę praktycznego języka – do pracy, codziennych sytuacji i komunikacji z dziećmi (dwujęzyczność zamierzona). Każda lekcja jest dopasowana do Twoich celów i możliwości, by nauka była szybka, efektywna i bez stresu! 🚀

Dwujęzyczność zamierzona w naszym domu – jak to się zaczęło?

Zostaw komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

na krańcu języka logo

 

KONTAKT

 

Martyna Siewert
Email: martyna@nakrancujezyka.pl

Regulaminy

  • Polityka prywatności
  • Regulamin sprzedaży
  • Regulamin newslettera i bonusu
  • Warunki korzystania ze strony internetowej

Zostańmy w kontakcie!

Icon-facebook Icon-linkedin2 Icon-instagram
© 2025 Martyna Siewert
Ta strona używa pliki cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Warunki korzystania ze strony internetowej znajdziesz w stopce serwisu.

Akceptuję Polityka prywatności
Privacy & Cookies Policy

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
logo nakrancujezyka miniMartyna Siewert - Angielski - nakrancujezyka.pl
Sign inSign up

Sign in

Don’t have an account? Sign up
Lost your password?

Sign up

Already have an account? Sign in